• Wpisów:1740
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:15
  • Licznik odwiedzin:39 321 / 2474 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Gdy jesteś nieobecny, ludzie dużo mocniej zaczynają zdawać sobie z Ciebie sprawę."
 

 
"Szorstki poranek
Cierpkie popołudnie
Noc usiana kłamstwami
Szczęśliwe nieszczęścia
A może odwrotnie
Ja ciebie nie chcę.
Porozwieszałam
Łzy na sznurku –
Wyschną."
Krystyna Gucewicz "Pranie"
 

 
"Są na świecie dobre kobiety. One istnieją, posłuchajcie mnie. Naprawdę istnieją. Przez całe życie chodzą obok nas, takie dobre, mądre i piękne, a my, jak te ciule, nie widzimy ich. Jeden ciul na tysiąc trafia do baru, w którym dobra kobieta, odrywając się od książki poda mu rękę, a wraz z ręką poda mu siłę, która naprawdę może zmieniać świat."
Piotr Czerwiński "Pokalanie"
 

 
"Myślałam
Wreszcie będę mówić
Tyle się we mnie
słów zebrało
(...)
Myślałam
Dam ci te moje słowa
Ale kiedy otworzyłam usta
zamknąłeś je
swoimi wargami
Cofnęły się słowa moje
schowały się we mnie
jak ptaki lękliwe
Teraz
już tylko czasami
wyglądają oczami"
 

 
"Ludzie potrzebują samotności, by uporać się ze zmianami."
 

 
Tutaj wcale nie chodzi o szaleńczą miłość i super nagłe zakochanie. Nie chodzi o to, żebyś porzucił dla mnie całe swoje dotychczasowe życie i każdą minutę spędzał ze mną. Nie chodzi o to, że masz zjadać ze mną każdy posiłek i zapomnieć o tym, że masz jakieś tam koleżanki. Nie chodzi też o to, żebyś zmienił tryb swojej codzienności i olał swoje pasje i wypełniacze czasu. Zupełnie nie o to chodzi.Chodzi o to, żebyś wieczorem, przed snem pomyślał, że dobrze widzieć mój uśmiech. Żebyś stojąc w długim korku po skończonej pracy przypomniał sobie ciche rozmowy. Żebyś między śniadaniem, a obiadem napisał smsa, że jednak zjadłbyś mój deser. Żebyś wiedział, że Tobie zawdzięczam mój błysk w oku. I że lubię cię trochę bardziej. Żebyś czasem stwierdził, że chcesz się ze mną spotkać i ten czas jest cenny. Żebym wśród kolegów nie była tylko „koleżanką”, a wśród koleżanek „kolejną”. Żebym była coraz bliżej Ciebie, tak jak Ty jesteś coraz bliżej mnie.Chcę być ważną częścią Twojego świata. Nie całością.
 

 
"Zaczęłaś oczekiwać, zaczęłaś wymagać że będzie, zaczęłaś mieć nadzieje i liczyć na coraz więcej -pierwszy błąd… Drugi popełniłaś gdzieś pomiędzy tym, że byłaś na każde jego zawołanie, a tym że pozwoliłaś mu się śnić… Trzeci i największy zrobiłaś uzależniając od niego całe swoje życie, podporządkowując mu swój rytm dnia i nastrój temu, czy akurat dzisiaj będzie chciał z tobą rozmawiać… Było dobrze, dopóki było, dopóki nie prysło jak mydlana bańka… Nie ma go i musisz się z tym pogodzić. Nie ma go i musisz żyć. I to żyć jak najlepiej, dając miłość i uśmiech, szczęście i oparcie… Nie ma go i jeśli wróci żeby setny raz zburzyć ci świat, bądź mądrzejsza o te popełnione błędy, o zaznany ból… Bądź na tyle silna by nie otworzyć przed nim drzwi, by nie łudzić się że tym razem będzie inaczej... Nie będzie! I napisz sobie wielkimi literami na ścianie NIE TAK WYGLĄDA MIŁOŚĆ!"
 

 
Nie chcę planować jutra ani całego życia-chcę cieszyć sie z tobą teraźniejszością
 

 
chcę być twoim najpiękniejszym powitaniem i najtrudniejszym pożegnaniem.
 

 
czasem nie jestem sobą i do siebie mi daleko. czasem bywam przykra dla ludzi których kocham. czasem robię coś wbrew sobie nie wiedząc dlaczego. czasem nieufna by za chwilę naiwną się okazać. czasem nie mówię głośno mimo iż wszystko we mnie krzyczy. czasem wredna mam wyrzuty sumienia. czasem mówie nie chcąc powiedzieć tak . czasem ironiczna potrafię ranić słowem . czasem boję się że nie będe szczęśliwa . czasem najbliższa by za chwilę stać się daleka. czasem zazdrosna mimo woli. czasem jestem sobą tylko sobą
 

 
Kobiety starają się imponować wyglądem makijażem często wyzywającym strojem.A pojawi się taka zwykła dziewczyna i nieświadomie jednym słodkim uśmiechem sprawi że długo nie będziesz potrafił przestać o niej myśleć
 

 
jesli nie potrafisz walczyć o kobietę którą kochasz nie zasługujesz na nią
 

 
Nie ten ślepy co nie widzi ale ten co nie potrafi dostrzec
 

 
Przecież uczucia nie są czymś co się zapala i gasi jak światło
 

 
Ig­raszki miłos­ne

Odgłosem burzy wczesną wiosną
przyszła o zmie­rzchu nies­podzianie
od zaw­sze o niej mi­ty ros­na
ciszej to głośniej znów szep­ta­ne

nikt nig­dy nie zgadł jej imienia
śmiałko­wie gu­bią się w do­mysłach
a ona jak­by od nie­chce­nia
przyszła, odeszła, zno­wu przyszła

jak słowo kocham te­go la­ta
przyszłaś bezgłośnie, nies­podzianie
poszu­kam przędzy co nas spla­ta
wątkiem nadziei prze­tyka­nej
 

 
Przed ciszą…

Ulot­ny błękit nieba
wrześniowe po­połud­nie
pachnie zo­rana gle­ba
ptak jeszcze śpiewa cud­nie

je­sien­ne za­pom­nienie
obudzo­na tęskno­ta
mętne, roz­la­ne cienie
wieczór, wicher i słota

w za­pachu ściętej tra­wy
na dro­gach przyc­mentar­nych
wsłuchuję się w bez­krwa­wy
rytm wal­ki raz umarłych.
 

 
Poszu­kiwa­nie

Ty­le je­sieni już minęło
ile znów będzie – liczyć nie chcę
na powrót ser­ce zap­ragnęło
zna­leźć je­sienią wios­ny piewcę

szu­kaj wie­czo­rem w mgle gęstnącej
nad wodą która gra szmer­li­wie
w uro­ku burzy już cichnącej
i w świet­le lam­py chy­bot­li­wej

kar­mić us­ta sprag­nione us­ta­mi
wołac w ciem­nośc – być bez od­po­wie­dzi
i upar­cie zdążać do przys­ta­ni
której nie ma – po­wiem na spo­wie­dzi

i za­pytam star­ca z siwą brodą
czy od­na­lazł ka­mień wy­marzo­ny
szczęściem miał być późnych dni osłodą
gdy od­szu­kał zos­tał ok­radziony.
 

 
Ty uśmie­chem Giocon­dy miłość wyszep­tałaś
O zmie­rzchu ci uk­radłem niebies­kie spoj­rze­nie
W lis­to­pado­wym wichrze śniłem,że kochałaś
Może to praw­da skry­ta w Niepa­mięci cienie?
 

 
Cze­kałem

Ty mnie swiat bar­wnym widzieć nau­czałaś
W słonecznym skwarze widzieć mi ka­załaś
Wid­mo zielo­ne, za nim czer­wień bladą
A później jeszcze niebieską kas­kadą

Dy­mu, mgły gęstej,ciszy paździer­ni­ka
Chciałem się ok­ryć – to mo­ja mu­zyka
Ryt­my zna­jome, smut­ne cud­ne gra­nie
Mój mar­sz bez końca, me Ocze­kiwa­nie

Za­pom­niałem… pa­miętam

Kocham wsty­dem ma­ku
smut­kiem oczu twoich
w niebies­kości nurza­nych
gdzieś u Ra­faela
i ko­lorem van Dyc­ka
jak kos­ma­ty wieczór
lis­to­pado­wego zmar­twychwsta­nia
cienia cienia

.byłaś ty..
 

 
jeżeli ktoś zjadł twoje ciastko to znaczy że nie jesteś samotna
 

 
Wiem, że on już nie wróci jednak kocham go za przeszłość.
 

 
w pewnym momencie twojego życia pojawi sie osoba z którą nie będziesz chciał dzielić chwili ale całe twoje życie. Najważniejsze są wiec dwie rzeczy: pierwsza- aby nie przegapić tej osoby , druga- aby nie pozwolić jej zbyt łatwo odejść
 

 
"Im dłużej na ciebie czekałam, tym bardziej mi ciebie brakowało.."
 

 
„To miłość mojego życia" — słyszała jego głos
dochodzący z oddali...
 

 
Chociaż wiem, co to jest
miłość, to nie wiem dokładnie,
co znaczy „być zakochanym".
Przypuszczam, że gdy zdarza się
to po raz pierwszy, nie wiadomo,
co to naprawdę znaczy,
ale musi się to czuć. Jak pan
myśli? Musi, prawda?
Szczególnie w maju, gdy świat
objawia się — po raz kolejny —
nową nadzieją. Czuję to. Czuję
to całym sobą. Inaczej nie
byłbym aż tak szczęśliwy i
jednocześnie nie cierpiałbym tak
bardzo. Myślę, że miłość ma
tylko wtedy znaczenie, gdy się
cierpi. Miłości, te bez cierpienia,
zapomina się jak wiersze, które
kiedyś, przez krótki czas,
zachwycały, ale dzisiaj... dzisiaj
nie pamięta się nawet ich
tytułów. Prawdziwe szczęście
osiąga
się jedynie przez cierpienie. Bo widzi pan, ja akurat nie muszę o tym nigdzie czytać. Ja to po prostu
wiem.
Budzę się rano i myślę o jej przebudzeniu. Pamiętam dokładnie jej twarz w momencie, gdy przymyka
powieki. Ona często mówi do mnie z przymkniętymi powiekami. Obserwowałem to, chociaż ona nie
mogła tego zauważyć. Gdy zamykała oczy w mojej obecności, mówiła innym głosem. Bardziej zmysłowym.
I wydaje mi się, że mówiła wtedy ważniejsze rzeczy. I wtedy ja także miałem ochotę zamknąć oczy. Ale
nie robiłem tego. żal mi po prostu było tego czasu, w którym nie patrzyłbym na nią. Bo ja chcę patrzeć na
nią przez cały dany mi czas. Dlatego chciałbym kiedyś obudzić się obok niej i móc obserwować jej twarz i
zamknięte oczy, gdy nic nie mówi. I gdy tak śpi i nie może mnie słyszeć, chciałbym nachylić się nad nią i
opowiedzieć o tym moim „zakochaniu". Tak jak teraz opowiadam to panu. Tyle że jej mówiłbym to
prawdziwiej. Z uczuciem. Pewnie szeptem.
Wie pan, że jej usta zwierają się w idealnym spotkaniu dwóch idealnych łuków? Górna, szersza warga,
w samym środku jest delikatnie uniesiona do góry, a dolna, ta pełniejsza, dokładnie w tym samym miejscu
jest nieznacznie uwypuklona? Zamykając się, te wargi tworzą jak gdyby dwie poduszki o kolorze
dojrzałych malin, które wytrysłyby sokiem, gdyby je dotknąć. Tworzą grzech. Wie pan, ile razy myślałem
ojej ustach?
Dlatego, gdy budzę się rano i myślę o jej przebudzeniu, to także myślę o jej ustach. I wtedy podchodzę
do okna, otwierając je na oścież. Ale zanim otworzę, kątem oka spostrzegam swoją dłoń, która dotyka
klamki okna. I myślę o jej dłoniach. Jej palce są długie. Gdy splata dłonie, to tylko na chwilę łączą się w
uścisku. Potem prostują się, oddalają na sekundę od siebie, aby się potem zaraz dotknąć. Uwielbiam jej dłonie.
Na serdecznym palcu lewej ręki ma maleńką bliznę, tuż nad obrączką. Najpierw chciałbym poznać historię tej
blizny. A potem ją pocałować. Gdy pojawia się w mojej głowie ta myśl, otwieram gwałtownie okno, aby zimno
z zewnątrz natychmiast ostudziło to gorąco we mnie.
Czasami to zimno przychodzi z wiatrem, targając moje włosy. I wtedy myślę o jej włosach. Gdy jest
blisko mnie, jej włosy, zawsze splecione w warkocz, odsłaniają nagość jej czoła. Po prawej stronie czoła jej
włosy wyrastają niżej niż po lewej. Przykrywają w ten sposób wypukłość skóry i pulsującą krwią żyłę. Pan
także ma taką pulsującą żyłę po prawej stronie czoła. Tyle że pan nie ma tam żadnych włosów. Po lewej
stronie także nie. Podobnie jak ja. Myśli pan, że to jakaś regularność z tą prawą stroną?
Chciałbym kiedyś rozpleść ten jej warkocz. Ale
o wiele bardziej chciałbym, aby to ona go rozplotła.
i potargała swoje włosy. Tylko dla mnie. I przykryła
nimi moje dłonie dotykające jej twarzy. Aby nikt ich
nie widział. I nigdy się o tym nie dowiedział. Chciał
bym bardzo dotykać jej twarzy. Nie tylko dłońmi.
Najbardziej ustami. Całować delikatnie całe jej czoło,
potem brwi, potem powieki, wreszcie prawy, a za
raz potem lewy policzek. A potem wziąć kosmyk jej
włosów do ust. I posmakować. Smakował pan kiedyś
włosy jakiejś kobiety? Jaki to smak? Nie pamięta go
pan? Dlaczego nie? Szkoda. Ja zapamiętałbym go na
wieczność. A zaraz potem dotknąłbym jej ust. Każdego milimetra. Najpierw nieśmiało palcami, a potem
ustami. Po kolei. Chciałbym, aby w którymś milimetrze rozchyliła swoje wargi i dała mi w ten sposób
przyzwolenie. Chociaż ciągle nie wiem dokładnie na
co. I nie wiem, czy chcę to wiedzieć.
Dlatego, gdy budzę się rano, to stojąc przy otwartym oknie zamykam oczy i myślę ojej przebudzeniu, jej
ustach, jej "włosach i ojej przyzwoleniu. I jestem szczęśliwy. Czy pan także bywał w taki sposób szczęśliwy? I
wtedy mówię do siebie to, co chciałbym mówić do niej: wiesz, nawet mój różaniec poplątał się z twoim.
Dziwne to nasze wspólne splątanie. Czujesz to co ja? Zaraz ci pomogę. Ostrożnie, aby nie zerwać sznurka. Te
paciorki są jeszcze malutkie, nabierają
dopiero barw, brakuje im wielu dni i całego czasu przyszłego. Trudno byłoby je -wszystkie odszukać i
nawlec po raz kolejny.
Tylko mi pozwól. Zaufaj mi. Proszę.
 

 
Przez ponad dwa lata bardzo chciałam, abyś był mi droższy niż moja godność. W sierpniu przestałam
chcieć. A wczoraj zaczął się nowy rok i spełniając swoje najważniejsze postanowienie, zaczęłam Cię
nienawidzić. Jutro znowu wrócisz późno do domu. Bo znowu masz bardzo ważne zebranie. Jutro ma
znowu padać śnieg pod moje stopy. I jutro mnie zobaczysz...
 

 
W najmniej spodziewanym momencie coś ściska Twoje serce i to jestem ja.
 

 

Gdy kogoś kocha się tak, jak ja kochałam, to słowo
„ustalone" nie przychodzi w ogóle do głowy. Brzmiałoby jak fragment jakiegoś kontraktu. A to nie
był kontrakt, to była obietnica. Złożona szeptem, nad ranem, w łóżku...
 

 
"Kiedyś bardzo się bałam być odrzucona. Dlatego kłamałam, nie mówiłam o swoich potrzebach, nie prosiłam: „Nie rób tego” albo „Zrób to”. Byłam trochę nieszczera, miałam pretensje, ale nie sygnalizowałam, że jest mi źle. Później było już po związku, bo kiedy człowiek nie krzyczy, że się pali, to kto ma zadzwonić po straż pożarną?".
 

 
nie szukam ideału, znalazłam kogoś, dzięki komu ideały przestały się liczyć.
 

 
"Rękawiczki i wina i kara
Awers, rewers, to dobre i złe
Jak wskazówki jednego zegara
Mają sens tylko wtedy, gdy dwie

Orzeł z reszką, plecy o plecy
Nierozłączni jak światem świat
Ja - on, on - ja
Nie podzielisz na dwa, no bo jak "
 

 
"Tutaj wcale nie chodzi o szaleńczą miłość i super nagłe zakochanie. Nie chodzi o to, żebyś porzucił dla mnie całe swoje dotychczasowe życie i każdą minutę spędzał ze mną. Nie chodzi o to, że masz zjadać ze mną każdy posiłek i zapomnieć o tym, że masz jakieś tam koleżanki. Nie chodzi też o to, że masz zmienić tryb swojej codzienności i olać swoje pasje i wypełniacze czasu. Zupełnie nie o to chodzi.Chodzi o to, żebyś wieczorem, przed snem pomyślał, że dobrze widzieć mój uśmiech. Żeby stojąc w długim korku po skończonej pracy przypomnieć sobie ciche rozmowy. Żebyś między śniadaniem a obiadem napisał smsa, że jednak zjadłbyś mój deser. Żebyś wiedział, że Tobie zawdzięczam mój błysk w oku. I że cię kocham trochę bardziej. Żebyś czasem stwierdził, że chcesz się ze mną spotkać i ten czas jest cenny. Żebym wśród kolegów nie była tylko „koleżanką”, a wśród koleżanek „kolejną”. Żebym była coraz bliżej Ciebie, tak jak Ty jesteś coraz bliżej mnie. Chcę być częścią Twojego świata. Nie całością."
 

 

"On był żalem, który z dumą we mnie tkwi
On jest zawsze gdy uśmiecham się przez łzy
On był żalem, którym oczy błyszczą mi."
-Ania Dąbrowska
 

 
"Obejmowałeś mnie, a ja czułam coś, czego opisać nie potrafię."
 

 
Potrzebuję zapewnień, że nadal, że od zawsze i na zawsze. Musisz mnie mocno przytulać i przypominać, bo momentami zapominam, że mnie kochasz
 

 
specjalizował się w zaprzepaszczonych sprawach. Najpierw zaprzepaścić coś, a potem uganiać się za tym jak wariat."